headerphoto

OGÓLNOPOLSKIE STOWARZYSZENIE NA RZECZ OBRONY PRZEWOŹNIKÓW W MIĘDZYRZECU PODLASKIM Z SIEDZIBĄ W BIAŁEJ PODLASKIEJ

Ogólnopolskie Stowarzyszenie Na Rzecz Obrony Przewoźników w Międzyrzecu Podlaskim z siedzibą w Białej Podlaskiej zostało zarejestrowane 27 czerwca 2000 roku przez Sąd Okręgowy Wydział I Cywilny w Lublinie.
Minister Transportu i Gospodarki Morskiej Krzysztof Tchórzewski 7 listopada 2000 roku upoważnił Stowarzyszenie do wydawani zezwoleń zagranicznych na jednorazowe przewozy rzeczy oraz do pobierania za nie opłat.
W lutym 2001 roku Stowarzyszenie 64 członków. Pierwszy bilans księgowy został sporządzony 31 grudnia 2001 roku. W 2001 roku Stowarzyszenie wydało 12543 zezwoleń, 4366 kart opłat drogowych i 2600 karnetów TIR. Znaczny przyrost członków Stowarzyszenia nastąpił na przełomie 2001/2002 roku. W lutym 2002 roku organizacja skupiła już 172 członków, z których 91 czynnie i systematycznie korzystało z zaopatrzenia w dokumenty przewozowe.
Zanim nastąpiła rejestracja Stowarzyszenia podlascy transportowcy od dłuższego czasu aktywnie działali na rzecz poprawy, wówczas bardzo trudnej sytuacji ekonomicznej polskich firm transportowych. Powodem tej sytuacji był kryzys rubla, który przewoźnicy odczuli we wrześniu 1997 roku a już bardzo krytyczny okazał się rok następny. Wiele firm zbankrutowało, ponieważ nie odzyskało pieniędzy od wschodnich kontrahentów. Firmy, które pozostały na rynku walczyły o przetrwanie. I stąd w środowisku przewoźników narodził się  pomysł powołania Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Na Rzecz Obrony Przewoźników. Nazwa Stowarzyszenia wyraźnie korespondowała z sytuacja ekonomiczną firm transportowych. Jak wspominają założyciele Stowarzyszenia, po pierwszym spotkaniu bardzo szybko następowały kolejne. W spotkaniach uczestniczyli właściciele firm transportowych z całego regionu - Międzyrzec Podlaski, Biała Podlaska, Radzyń      Podlaski, Łuków, Siedlce, Łosice. Pierwsze spotkanie odbyło się w Międzyrzecu Podlaskim i dlatego to miasto Powiatu Bialskiego jest w nazwie Stowarzyszenia.
Przedstawiciele przewoźników zainteresowali problemami transportu parlamentarzystów. Zaproszono na spotkanie przedstawicieli Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych ZMPD. Od dramatycznej sytuacji polskich przewoźników poinformował opinię publiczną program telewizyjny Elżbiety Jaworowicz emitowany w 1998 roku.
Grupa inicjatywna powierzyła Sławomirowi Kostjanowi, doświadczonemu specjaliście w zakresie transportu samochodowego zadania organizacyjne niezbędne do powołania Stowarzyszenia. Na pierwszym Walnym Zgromadzeniu 2 września 2000 r. wyłoniono pierwszy Zarząd Stowarzyszenia, którego prezesem został Jarosław Jakoniuk.
I tak się zaczęło!
Aktualnie możemy powiedzieć, że walka o przetrwanie została wygrana. Od dwóch lat sytuacja ekonomiczna firm transportowych jest stabilna, co pozwala na ich systematyczny rozwój. Ale też dziś nikt nie potrafi zagwarantować, że ta w miarę dobra koniunktura długo się utrzyma. Optymizmem jednak napawa fakt, że wiele firm transportowo-spedycyjnych wykorzystuje dobry czas i dynamicznie się rozwija.
Do tego niewątpliwego sukcesu, w sposób istotny przyczynili się transportowcy zrzeszeni w Stowarzyszeniu, które dziś jest jednym z największym i najbardziej aktywnych organizacji tego typu w kraju.
Pierwszy okres był bardzo trudny. Stowarzyszenie otrzymało od Krzysztofa Tchórzewskiego podsekretarza Stanu w Ministerstwie Transportu i Gospodarki Morskiej pozwolenie na dystrybucję pozwoleń transportowych. Powołano biuro Stowarzyszeni, którego dyrektorem został Sławomir Kostjan, zajęło się dystrybucją tych pozwoleń, jak również niezbędnych dokumentacji do funkcjonowania firm transportowych.
Decyzja o dystrybucji kart opłat drogowych wymagała dużej odwagi i zaangażowania całego Zarządu Stowarzyszenia. Działalność ta była tym bardziej ważna, że stanowiła liczący dochód Stowarzyszenia.
Na przestrzeni lat Zarządu Stowarzyszenia angażował się w rozwiązywanie bieżących problemów różnej wielkości firm transportowych. Codzienność przynosiła sprawy, które nie cierpiały zwłoki, a ich rozstrzygnięcie decydowało o przyszłości.
Mając na uwadze akcesję Polski do Unii Europejskiej Stowarzyszenie powołało ośrodek szkoleniowy, który przygotowywał jego członków jak i osoby zainteresowane do egzaminu poprzedzającego uzyskanie Certyfikatu Kompetencji Zawodowych - CPC, niezbędnego do prowadzenia działalności w zakresie transportu krajowego i międzynarodowego. Ośrodek szkoleniowy został stworzony przy pomocy ZMPD, które udostępniło materiały szkoleniowe oraz kontakty z wykładowcami. Podlaskich przewoźników szkolili: prof. Zdzisław Kordel, dr Krystyna Senator - Bendkowska, Jan Buczek wówczas Sekretarz Generalny ZMPD, Ewa Suszyńka dyrektor Departamentu TIR ZMPD oraz pracownicy Stowarzyszenia: Sławomir Kostjan, Andrzej Czech, Anna Denkiewicz, Sebastian Białek. Przy Stowarzyszeniu powstał dla przewoźników drogowych punkt informacyjno-konsultacyjny w zakresie integracji z Unią Europejską.
Ważną sprawą, którą należało jak najszybciej załatwić było znormalizowanie sytuacji na granicach. W celu rozwiązania tych problemów organizowano spotkania transgraniczne, w których uczestniczyli przedstawiciele Stowarzyszenia oraz służby graniczne: polskie, białoruskie, ukraiński, rosyjskie. Przyjazna granica to dla przewoźników zasadnicza sprawa, ponieważ decyduje o funkcjonowaniu wielu firm. Razem z kierowcą granicę przekracza duża ciężarówka z konkretnym ładunkiem, często drogim, niebezpiecznym bądź wyjątkowo wrażliwym. Przewoźnicy dążą do takiej sytuacji, żeby spotkanie na granicy było równoprawnym spotkaniem. Dobra współpraca z Izbą Celną w Białej Podlaskiej oraz służbami granicznymi po stronie polskiej pozytywnie wpłynęła na zmianę sytuacji na granicy. W październiku 2005 r. powstał wspólny Zespół do Spraw Przeciwdziałania Nieprawidłowościom Granicznym, który zajmuje się zbieraniem z różnych źródeł informacji, interweniuje w sprawach bieżących, przeprowadza wspólne analizy poszczególnych przypadków. Nadal nie rozwiązany jest problem korupcji po stronie wschodniej. Również ważną sprawą wymagającą wymiany poglądów jest kwestia koordynacji działań wszystkich instytucji funkcjonujących na granicy, spotkania transgraniczne są nadal organizowane, co świadczy, że są potrzebne.
Czynnie włączono się w rozwiązanie kwestii braku pozwoleń transportowych na kierunkach reglamentowanych: Białoruś, Rosja. Prezes Stowarzyszenia Jarosław Jakoniuk uczestniczył w obradach komisji dwustronnej ministrów transportu, na których ustalono limity pozwoleń dla danych krajów. W 2003 r. odbyły się komisje dwustronne: polsko - białoruska i polsko - rosyjska, gdzie ustalono limity pozwoleń na lata 2003-2007. Cyklicznie, co roku odbywają się komisje polsko-białoruskie, w których z ramienia strony społecznej uczestniczy prezes Stowarzyszenia Jarosław Jakoniuk. Już teraz należałoby prowadzić rozmowy o limitach na lata 2008-2011 z Rosją, ale Rosjanie nie chcą się spotkać. Z kolei polskim firmom brakuje pozwoleń na Rosję.
Rosja, nie sposób pamiętać, że to wielki i piękny kraj. Jesteśmy Słowianami i tak jak w większości rodzin, najtrudniej się porozumieć w rodzinie. Właściciele firm transportowych, którzy zaczynali budować swoje firmy na początku lat 90. XX wieku, jeździli do Rosji często jako kierowcy to dziś „ z łezką w oku „ wspominają tamte czasy. Na kursach na wschód zarabiało się nawet 50 proc., nie było problemu z pozwoleniami, karnetami i innymi papierami. Za 500 zł. można było przejechać kawał Rosji i wrócić z pełnymi bakami. A teraz? Żeby zarobić tyle, ile wówczas zarobić można było 3 tirami, to trzeba mieć 30.
Inni przewoźnicy mówią: Największa hurtownią świata jest teren w promieniu 500 km wokół Moskwy. Polskie firmy przewożą 35 proc. Ładunków, które trafiają do Rosji. Najpoważniejszym problemem z jakim cały czas musimy się mierzyć jest niedobór zezwoleń rosyjskich i białoruskich.
Słuchając tych wypowiedzi rozumiemy na czym polega atrakcyjność wschodniego rynku. Tam można zarobić, nawet w takich czasach jakie mamy teraz. Niewątpliwie ładnie brzmi stwierdzając, że mieszkając przy granicy jesteśmy naturalnym kontrahentem. Ale niestety to Rosja dyktuje warunki. I co do tego właściciele polskich firm transportowych nie mają wątpliwości. Korzystają z własnych, wypracowanych kontaktów i sami układają stosunki z rosyjskimi kontrahentami. I tym samym są przykładem, że można się porozumieć. Aby problem rosyjskich pozwoleń rozwiązać trzeba prowadzić rozmowy pomiędzy rządami obu krajów. Ale dobry klimat polityczny, który jest niezbędny do tych rozmów nadal nie jest zadawalający.
Stowarzyszenie bardzo aktywnie włączyło się w dyskusję nad wprowadzeniem w życie nowych przepisów o transporcie drogowym i Inspekcji Transportu Drogowego.
Przewoźnicy narzekali na małą przejrzystość ustaw, problemy z ich zrozumieniem i interpretacją. Poprzez swoich przedstawicieli, a w szczególności za pośrednictwem Pana Tadeusza Kociuka brano udział w pracach Sejmowej Komisji Transportowej.
W lipcu 2002 roku Stowarzyszenie złożyło protest przeciwko funkcjonowaniu Resortu Infrastruktury zarzucając jego urzędnikom ministrem na czele rażącą bezczynność i niekompetencję. W proteście napisano, że polskie przedsiębiorstwa transportowe ponoszą ogromne straty z powodu ignorancji i złej woli urzędników. Transportowcy mieli wrażenie, że jest to celowe działanie na szkodę polskich przewoźników. O tej złej woli ich zdaniem świadczyła decyzja o oczekiwaniu na czas przepisania licencji aż do dwóch miesięcy i zniesienie zezwoleń dla Litwy. Pisano o sabotażu gospodarczym, bo przewoźnicy nie widzieli działań zmierzających do rozwiązania problemu. Były to dramatyczne dyskusje, a dziś z perspektywy czasu  świadczące o trudnej sytuacji, wobec której Stowarzyszenie nie stało bezczynnie. Sytuacje zaogniały różnice zadań w sprawie nowelizacji ustawy o transporcie drogowym i jednostronny zwrot podatku VAT dla przewoźników niemieckich za paliwo zakupione w Polsce. Zarzucono decydentom brak bieżącej współpracy z zespołem roboczym powołanym przez Ministerstwo Transportu i Gospodarki Wodnej w celu wspólnego wypracowania stanowiska i rozwiązywania bieżących i długofalowych problemów transportowych. Bowiem do zadań zespołu należało współtworzenie krajowej polityki transportowej. Stowarzyszenie prowadziło też dyskusję z Markiem Polem ówczesnym Ministrem Infrastruktury, która dotyczyła kwestii kar pieniężnych w transporcie drogowym. Przewoźnicy uznali, że wysokość kar za naruszenia nie są adekwatne do społeczno-gospodarczej szkodliwości czynów a więc są nieuzasadnione i represyjne.
W ramach rozwiązywania problemów i tworzenia pozytywnego lobbingu na rzecz polskiego  transportu organizowano liczne spotkania i seminaria poświęcone bieżącej sytuacji. W ten sposób Stowarzyszenie trzymało przysłowiową  „rękę na pulsie\\\\\\\\\\\\\\\" i bez przerwy monitorowało sytuację w polskim transporcie. W seminariach i konferencjach organizowanych w Międzyrzecu Podlaskim, w Białej Podlaskiej, Koroszczynie, Zamościu, Dorohusku uczestniczyli przedstawiciele służb i instytucji granicznych oraz Witold Górski podsekretarz Stanu do spraw Gospodarki Morskiej i Transportu Drogowego, Tomasz Michalski dyrektor Departamentu Ministerstwa Transportu, Janusz Łacny prezes ZMPD, Jan Buczek sekretarz ZMPD, prof. Zdzisław Kordel, Andrzej Lenkiewicz dyrektor BOTM i wielu innych.
W czasie tych spotkań poruszano aktualne problemy z jakimi musiały się zmierzyć firmy transportowe. Omawiano nową ustawę transportową, dyskutowano nad konkurencyjnością polskiego transportu w Unii Europejskiej, dyskutowano nad rozwiązywaniem problemów związanych z przekraczaniem granicy.
Akcesji polscy transportowcy obawiali się i dlatego wiele wysiłku włożyli, aby wszechstronnie przygotować się do tej chwili. Faktem dziś jest, że podlascy przewoźnicy dysponują najnowocześniejszym taborem, spełniającym unijne normy emisji spalin - Euro 2,3,4, obecnie Euro - 5.
Na seminariach, w których zwykle licznie uczestniczą członkowie Stowarzyszenia, omawiano aktualne uwarunkowania funkcjonowaniu transportu krajowego i międzynarodowego ze szczególnym uwzględnieniem przewozów na Wschód (Rosja, Białoruś, Ukraina), dyskutowano o ochronie polskiego rynku transportowego, skutkach rozszerzenia Unii Europejskiej dla polskich przewoźników. Właściciele firm transportowych uważają, że opodatkowanie  środków transportu jest bardzo duże i dlatego należy tą sprawę negocjować z władzami samorządowymi - miastami i gminami. Zauważono też problem braku dobrze przygotowanych kierowców na przewozy międzynarodowe. Dyskutowano o szkoleniu uczniów już na etapie szkoły zawodowej odnośnie przygotowania ich do zawodu. Problem braku odpowiednio przygotowanych kierowców dziś odczuwa wiele firm transportowych. Organizowane spotkania pozwalały przewoźnikom na bieżąco dyskutować o rozwiązaniu problemów a jednocześnie przybliżały problemy tego środowiska administracji samorządowej, władzom rządowym i ustawodawczym. Przewoźnicy chcą, żeby polski międzynarodowy transport drogowy został uznany za ważna dla kraju gałąź gospodarki narodowej i był należycie traktowany przez polski rząd.
Problemy z prowadzeniem działalności gospodarczej, niezadowolenie i determinacja   przewoźników narastały.
Któż dziś pamięta o tych problemach? A to właśnie one wpłynęły na konsolidację i rozwój Stowarzyszenia. Pojedyncze firmy transportowe identyfikowały się z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Na Rzecz Obrony Przewoźników - swoim autentycznym przedstawicielstwem, które bezkompromisowo dążyło do poprawy sytuacji ekonomicznej firm transportowych.
Dziś można jednoznacznie stwierdzić, że kondycja ekonomiczna Stowarzyszenia jest bardzo dobra a to dzięki zgodnemu prowadzeniu prawidłowej i oszczędnej gospodarki finansowej. Stowarzyszenie w pełni przestrzega obowiązujące w Polsce przepisy podatkowe i Kodeks Cywilny. Kiedy rozpoczynano zorganizowana działalność, trudno było wierzyć w sukces i tylko determinacja zdecydowała, że sukces osiągnięto. O pozytywnej i potrzebnej działalności Stowarzyszenia oraz jego aktywności świadczy też fakt, że jest zauważane na forum krajowym. Na Walnym Zgromadzeniu ZMPD, które odbyło się w 2006 r. w Strykowie do władz ZMPD wybrano sześć osób członków bialskiego Stowarzyszenia:
Jarosław Jakoniuk - został wiceprezesem ds. Finansowych ZMPD;
Sławomir Kostjan - z-ca przewodniczącego Rady ZMPD; w skład Rady weszli;
RomanSierhej, Zofia Stępnicka, Ewa Śliwa; a Tadeusz Kociuk został wybrany na członka Komisji Rewizyjnej.



Ogólnopolskie Stowarzyszenie
Na Rzecz Obrony Przewoźników

Adres:
Ogólnopolskie Stowarzyszenie Na Rzecz Obrony Przewoźników
ul. Janowska 66
21-500 Biała Podlaska

E-mail: stow@stow.pl

Telefony:
083 342 59 50,
083 342 56 81,
083 344 47 34

Fax: 083 344 47 08

NIP: 537-21-50-709
REGON: 030384572

Rachunek bankowy:
PKO BP SA O/Biała Podl. - 09 1020 1260 0000 0102 0012 7837